Bianka urodziła się 26.05.2014 roku, 3 tygodnie przed czasem, postanowiła zrobić mamusi prezent. 3130 g i 51 cm czystego szczęścia!

„Od samego początku czułam, że ona jest wyjątkowa, ale też miałam obawy … nie wiem skąd i dlaczego. Matczyna intuicja? Biania po porodzie przez 11 dni leżała pod lampami, bo miała żółtaczkę. Już jako miesięczny bobas miała badanie dna oka i nic nie wykryto. Lekarka nie zaleciła nam ponownych konsultacji. Przecież wszystko było super.” – opowiada mama

Bianka była pod stała kontrolą pediatrów. W wieku 9 i 15 miesięcy była w szpitalu z powodu pokrzywek nieokreślonego pochodzenia, a w wieku 23 miesięcy z powodu wysokiej gorączki, wysokiego CRP i leukocytów we krwi. Udało się pokonać schody na początku życia maleńkiej Księżniczki.

Retinoblastoma – siatkówczak… nowotwór złośliwy oczu… zajęte oba oczka, stan bardzo poważny… rak zjada jej oczy i nikt tego nie zauważył!

„Aż do niedawna, przez dosłownie ułamek sekundy, tylko pod pewnym kątem i tylko dzięki temu, że za sobą miałam okno zauważyłam w lewym oku córeczki błysk… oczko zaświeciło się. Pamiętam jak dziś, gdy pomyślałam „O! jak u Pyśki!” (naszej 9-letniej kotki). Gdy wspomniałam o tym rodzinie to było .. „A przywidziało ci się!”…aż do momentu, gdy pod koniec lipca zauważyła to też ciocia Ania… gdy zobaczyłam jej minę wiedziałam, że to może być coś poważnego… natychmiast udaliśmy się z mężem na prywatną wizytę … a tam diagnoza: Widać guzy! Podobne zmiany w obu oczkach! Proszę natychmiast udać się do szpitala na ostry dyżur… Świat mi się zawalił!” – ze łzami w oczach wspomina mama.

W szpitalu przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu badało ją kilku lekarzy. Bianka to bardzo silna i charakterna dziewczynka. Rodzice musieli zawinąć dziewczynkę w prześcieradła jak kukłę, a 4 kolejne osoby trzymały i na siłę otwierały jej oczko, żeby je kilkukrotnie zakropić i zbadać dno oka…

„Krzyczała tak, że niemal straciła głos! Moje serce pękało z każdym jej wrzaskiem. Zobaczyłam poważną minę pani doktor, która do innej powiedziała: „Chodź zobacz! Widziałaś?!”… Informacja: natychmiast proszę udać się do Centrum Zdrowia Dziecka do Warszawy, tam się Bianką zajmą… Pamiętam jeszcze jak mówiłam, że przecież ciągle ją badamy! Przecież konsultuję się pediatrycznie praktycznie raz w miesiącu! Przecież ona jest zdrowa! Uśmiechnięta i radosna, uparta, pełna życia, dobrze widzi, nie zezuje, na nic się nie skarży! Przecież dbam o nią!!” – kontynuuje zrozpaczona mama.

Diagnoza lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka powaliła całą rodzinę, stan Bianki jest tak zaawansowany, że usłyszeli:

„O ile uda się zachować oczy to będzie niewidoma bądź bardzo słabo widząca! Konieczne są dalsze badania.”

Dla Bianki jedyną szansą na uratowanie jej oczu, jest kosztowne leczenie w Stanach  Zjednoczonych, gdzie dr Abramson oraz dr Gobin od ponad 11 lat każdego dnia ratują przypadki beznadziejne. Bianka wymaga zaawansowanego leczenia oraz doświadczenia, postać obuoczna jest niezwykle skomplikowana, Bianka zasługuje na leczenie w najskuteczniejszej placówce na świecie.

Nie bądźmy obojętni, dobro powraca!

Więcej informacji: Facebook: https://www.facebook.com/WiankiDlaBianki/?fref=ts